Jedyne co pamiętam z tej sesji najbardziej, to za bardzo obcierające buty Pauli, w których nie dała rady chodzić! 

Jakiegoś jesiennego dnia, po szkole, pojechałyśmy z Paulą do Luśki. Tradycyjnie cała torba ciuchów i różnych rzeczy, które przecież mogły się przydać! Paulina mieszka w takiej części Czerwonaka, do której za bardzo nic nie jeździ, więc z przystanku autobusowego czekał nas ok. 30 miutowy spacer. Pogoda jak widać dopisała, bo było piękne, ciepłe, miękkie światło i iście jesienne klimaty! Najpierw, na rozgrzewkę, kilka zdjęć na balkonie:

Paula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & Paulina

Potem przeniosłyśmy się do pokoju Luśki, gdzie wpadało trochę światła z zewnątrz i mogłyśmy zrobić kilka portretów.

Paula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & Paulina

I na koniec kilka zdjęć na zewnątrz... Wtedy pies Luśki ukradł mi pokrowiec, w którym był obiektyw i biegał sobie z nim po podwórku. Myślałam, że dostanę zaraz mini zawału serca, zwłaszcza, że sprzęt nie był mój... Ale udało się go na szczęście złapać, bez żadnych szkód ;)

Paula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & PaulinaPaula & Paulina

Pozowały:

Paula Okińczyc

Paulina Włodarczyk