Pewnego dnia spotkałam się ze znajomym, który zamierzał otworzyć stronę dotyczącą muzyki. Strona nadal funkcjonuje i ma się chyba dobrze, ale przy idei jej powstania, zrodził się pomysł zrobienia zdjęć. Zdjęcia miały wpasować się w klimat tematu "Music is my drug", tak więc zorganizowałam ekipę:

Mariolka, która zrobiła malowidło na plecach.

Dymitr, który przywiózł krzesło

Aśka, użyczyła mieszkania - pokój co prawda wtedy był nikogo

Luśka, ogrzewała atmosferę 

Czemek, niezawodny jak zawsze - pomagał we wszystkim!

Olga - dzielnie znosiła niską temperaturę i spojrzenia wszystkich obecnych w pokoju 

Music is my DRUGMusic is my DRUGMusic is my DRUGMusic is my DRUGMusic is my DRUGMusic is my DRUGMusic is my DRUG

Teraz w tym pokoju mieszkam ja! Jest duży i piękny! Idealnie nadaje się do zdjęć, także wszystkie chętne duszyczki serdecznie zapraszam!

Pozowała:

Olga Krystkowiak