Hej kochani!

Dzisiaj troszkę inny post niż dotychczas, bo podzielę się z Wami rzeczą, o której długo myślałam i którą w końcu udało mi się zrealizować.   Jakiś czas temu miałam okazję stworzyć swoje własne fotograficzne portfolio w postaci pięknej fotoksiążki od firmy Saal Digital. Dlaczego fotoksiążka? A bo mam swoją stronę, mam konto na Instagramie, Facebooku, Tumblrze... Ale nigdy nie miałam swojego prawdziwego, wydrukowanego portfolio, z wyselekcjowanymi najlepszymi zdjęciami. Portfolio, z którego śmiało mogę powiedzieć, że jestem dumna, a co! :-) I jakoś tak się złożyło, że trafiłam na Saal Digital - widząc ogrom zadowolonych klientów na ich fanpage'u, postanowiłam sama spróbować. I tak oto, korzystając z pobranej na komputer aplikacji, udało mi się szybko i sprawnie zaprojektować własną fotoksiążkę. Tadam!

W końcu mam swoją fotoksiążkę - receznja Saal Digital

Sam program jest bardzo intuicyjny i łatwy w obsłudze. Mając wcześniej wyselekcjonowane zdjęcia, udało mi się w ciągu 2 godzin zaprojektować to cudo! Kreator albumu jest dostępny właściwie dla każdego i co najważniejsze - daje całkiem duże możliwości jeśli chodzi o edycję. Sami spójrzcie jak wygląda w środku:

W końcu mam swoją fotoksiążkę - receznja Saal Digital

Wracając do mojego albumu - postawiłam na prostotę. Biała matowa okładka, bez watowania, z jednym zdjęciem oraz imieniem i nazwiskiem. Powierzchnia wewnętrznych stron również matowa. Ten wybór był kwestią indywidualną, o wiele bardziej podoba mi się matowy druk, a zwłaszcza jeśli w grę wchodziły moje zdjęcia! ;-) Wymiary mojej fotoksiążki to 21 x 28 cm, a stron wyszło 38. Oto pierwsza z nich:

W końcu mam swoją fotoksiążkę - receznja Saal Digital

Moim celem było przedstawienie wszystkich zdjęć chronologicznie. Zaczynając od pierwszej sesji, którą zrobiłam już dobre 8 lat temu, poprzez sesję w starym, opuszczonym kościele i kończąc na ostatnich zdjęciach z Alicją i Zuzką. Baaardzo ciężko było mi wybrać najlepsze zdjęcia, ale wierzę, że to nie jedyne moje portfolio w wydaniu książkowym. :-)

W końcu mam swoją fotoksiążkę - receznja Saal Digital

Jeśli chodzi o jakość wykonania, to szczerze powiem, że zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona! Bałam się, że kolory na papierze będą zupełnie inne, że papier będzie kiepskiej jakości, a sam druk nie ukaże jakości wykonanych fotografii. Ale jak widać, myliłam się. Każda kartka jest gruba, dzięki czemu nie mam obaw, że za chwilę coś zerwę (a różnie to ze mną bywa). Kolory są świetnie odwzorowane, a sama książka prezentuje się lepiej niż nie jedna z mojej małej fotograficznej kolekcji. :-) 

W końcu mam swoją fotoksiążkę - receznja Saal Digital

Ogromnie się cieszę, że w końcu mam swoje książkowe portfolio. Uważam, że każdy pasjonat fotografii powinien sobie sprawić taki prezent. A właściwie to swoim zdjęciom, one w końcu też na to zasługują! ;-) No i oczywiście, taka fotoksiążka, to nie tylko świetna opcja dla fotografów, ale dla każdego, kto chce zrobić sobie taką piękną pamiątkę... Albo komuś, na przykład na Święta. Zwłaszcza, że realizacja i przesyłka są ekspresowe. ;-) 

W końcu mam swoją fotoksiążkę - receznja Saal Digital

Na zdjęciach pokazałam tylko kilka stron, ale jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda cała fotoksiążka, to dajcie znać w komentarzach! Z chęcią się podzielę całym efektem. A jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to przygotujcie się na całą video-relację! ;-) Dajcie znać jak się podoba!